Świat
biegnie szybkim rytmem,
a
ja też biegnę, bez opamiętania,
co
dnia nowością świat kwitnie,
a
ja bez rozeznania się kłaniam.
Poszukuję
dobra, dnia ciepłego,
czy
świat może mi to zapewnić,
aby
ten wyścig nie był mordęgą,
świat
bywa także i bezwzględny.
Zatrzymać
się, będzie zdziwienie,
czemu
nie lecisz jak inni, dlaczego
jesteś
zacofany, i tak nie uciekniesz
od
tego świata, spojrzenia wyśledzą.
Iść
echem tradycji, nie zawsze jest
łatwe,
są upadki, zapomnienia, ale
kieruje
mnie jakże przyjazny szept,
czujny,
kiedy za daleko się oddalę.
05 03 2017
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz